• Wpisów:38
  • Średnio co: 52 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 16:48
  • Licznik odwiedzin:6 158 / 2049 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nastał następny dzień, ale ja i tak nadal żyłam wczorajszym dniem. Zbyt wiele się działo w moim otoczeniu. Fakt jestem przyzwyczajona do popularności, ale to co się działo w te wakacje wokół mnie było dość męczące. Sama nie wiedziałam jak postąpić. W głowie miałam dwóch poznanych chłopaków w wakacje. Obaj byli przystojni, a charakterem nie grzeszyli, opiekuńczy, wyrozumiali, kulturalni i pomocni. Obydwoje się we mnie kochali, a ja w nich. Coś czułam, że wydarzy się coś jeszcze i to będzie ciekawe, ale nie mogłam przewidzieć co. Sama nie byłam zadowolona moją postawą. Nie wiedziałam komu mogłam pozwolić na wyznanie swoich uczuć, a któremu powiedzieć "dość". Ja sama i mój mózg odmawiał działania w sprawach sercowych. Tak naprawdę to kompletnie brak mi doświadczenia w sprawach damsko-męskich. Nie miałam bladego pojęcia, gdzie przebiega granica między zwyczajnym koleżeńskim spotkaniem, a randką. Byłam dość kiepska w tych sprawach, ale wiedziałam jedno: muszę wybrać jednego z nich, co nie należało do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych wyborów. Czułam, że jednemu mówiąc "dość" zranię go, a tego za wszelką cenę chciałabym uniknąć.
Na ten dzień nie miałam dość szczególnych planów. Mogłam przeleżeć ten dzień w łóżku, bez schodzenia do restauracji na śniadanie, obiad czy kolację. Miałam mieszane uczuci co do mojej osoby, jak dałam sama się zmanipulować. Było mi wstyd, że tak po krótkiej znajomości z Hubertem przyznałam się, że mi się podoba. Czułam się dość skrępowana, by gdziekolwiek wychodzić. Spojrzałam na telefon, aby sprawdzić, która godzina.
- No pięknie 11:30, a ja leżę. - pomyślałam.
W naszym pokoju było cicho, więc intuicja podpowiadała mi, że dziewczyny gdzieś poszły. Postanowiłam ich nie zadręczać SMS-ami. Leżąc, sięgnęłam po pilot do telewizora, postanowiłam się uwolnić od moich myśli. W telewizji nie było nic ciekawego. Przeglądałam kanały i na TLC znalazłam interesujący program. Oglądając TV, stwierdziłam, że ten dzień mnie wykańcza. Nie było w nim nic szczególnego. Każda minuta dłużyła się jak godzina. Chciałam zacząć już następny dzień z lepszym humorem.
Nagle mój spokój przerwał telefon, już myślałam, że Bartek próbuje się ze ,mą skontaktować, ale ku mojemu zdziwieniu na ekranie pojawił się napis "Tata".
-Halo, córeczko ? - dopytywał się, zdenerwowanym głosem.
-Tak tatko, jestem.- nie wiedziałam co się szykuje, ale o jego głosie wyczuwałam, że jest coś nie tak.
-Jak się cieszę, że chociaż Ty jesteś cała i zdrowa. - mówił do telefonu.
-Ale o co chodzi, tato ?! - już nie mogłam wytrzymać. Do głowy przychodziły mi najstraszniejsze rzeczy.
-Mama... mama... - nie mógł wydobyć z siebie słowa.
-Co z mamą ? - dopytywałam.
-Mama jest w szpitalu, gdy wszedłem do domu, zobaczyłem jak leży w kuchni na podłodze. - te słowa z trudnością przeszły przez jego gardło, miałam wrażenie, że płacze.
-Jest przytomna ? - nagle w jednej sekundzie mój świat się zawalił.
-Właśnie w tym problem, że nie jest przytomna. - mówił z takim bólem, jakby coś mu przeszkadzało w mowie.
-Jesteś przy Niej ? - płakałam.
-Oczywiście.
-Tato siedź tam z mamą, ja jeszcze dzisiaj się pokażę w tym szpitalu.
-Jak tu przyjedziesz ? - spytał.
-Ja już coś wymyślę. - powiedziałam szybko, od razu się rozłączając.

_______________________________________________

CDN... ;**
 

karola1253
 
tylkodlaciebiee
 
Fajny blog . ;* wpadaj do mnie . xd
 

 
Obudziłam się wieczorem. Nie wiedziałam dlaczego moja poduszka jest czarna, kompletnie nic nie pamiętałam, ale w końcu mnie olśniło. Spotkanie z Bartkiem ! Ja płakałam, bo coś do niego czuję ! Jestem tego pewna, teraz mam wyrzuty sumienia jak z nim postąpiłam, zachowałam się raz rozwydrzona gówniara. Boże co ja najlepszego zrobiłam. W pokoju byłam sama, ale zza drzwi słyszałam, że ktoś się krząta w pokoju. Wstałam, podeszłam do drzwi i je lekko uchyliłam, by nikt mnie nie dojrzał. Nie mogłam uwierzyć to była Julia i Adrian. Zdziwiło mnie to, bo z tego co mi wiadomo on jej nie odpisał na SMS'a. No proszę ! A niech dziewczyna się cieszy tylko, aby nie spieprzyła tego jak ja. Z powrotem zamknęłam drzwi - nie chciałam im przeszkadzać, niech się sobą nacieszą. Usiadłam na łóżku i wyciągnęłam telefon z torebki. Miałam dwa nieodebrane połączenia i 3 wiadomości. Kogo licho bierze ? - zastanawiałam się. Z jednej strony byłam ciekawa kto napisał i dzwonił, ale z drugiej nie byłam pewna czy chce to zobaczyć. Tak jak myślałam - napisał Bartek i próbował się ze mną połączyć. Najwidoczniej spałam jak zabita. Nic nie słyszałam, może to i dobrze. Odczytałam pierwszego SMS'a :

" Siema. Przepraszam, że tam na rynku powiedziałem tak znienacka te "Kocham Cię". Nie chciałem, abyś się w jakikolwiek sposób przeraziła. "

Odczytałam drugiego :

" Zależy mi na Tobie i będę o Ciebie walczyć. Nie mogę bez Ciebie pozostać ani minuty dłużej."

I odczytałam ostatniego :

" Jak będziesz chciała ze mną rozmawiać , to daj znać, a na pewno się odezwę."

Byłam zaskoczona tymi wiadomościami. Chłopak na prawdę musi mnie kochać. - pomyślałam.
I chyba do mnie dotarło, że ja go też, ale napiszę do niego innym razem. Potrzebuję się na parę chwil uwolnić od chłopaków. Siedziałam w milczeniu przez dobre parę minut. Nie wiedziałam co mam zrobić czy siedzieć tu cicho, czy wyjść do zakochańców. Zdecydowałam się wyjść do pokoju, gdzie oni przesiadywali. Otworzyłam drzwi i powiedziałam :
- Hej gołąbeczki.
- Jezu, a Tobie co się stało ? - spytała przerażona Julka, chyba chodziło jej o rozmazany tusz.
- Aj sprawy sercowe. - wymamrotałam.
- Bartek coś Ci zrobił ? - zerwał się Adrian.
- Czy coś mi zrobił ? Hmm. Tego chyba nie można tak nazwać. - mówiłam lakonicznie.
- Ale to wszystko to jego sprawka tak ? - dopytywał się lekko zdenerwowany chłopak.
- Tak, ale on tylko powiedział co do mnie czuje. To ja się zachowałam jak wariatka. - próbowałam bronić Bartka, bo dotarło do mnie, że chyba mi też na nim zależy.
Julia i Adrian patrzeli się raz na mnie raz na siebie. Jakby była jakimś wariatem. Najwyraźniej nie wiedzieli co mają powiedzieć. Więc ja się zebrałam i poszła do łazienki, aby już nie wyglądać tak strasznie jak to sądzi Julka.
- Julka, wiesz gdzie może podziewa się Jagoda ?! - krzyczałam z łazienki.
- Mówiła, że idzie się przejść, ale gdzie to nie wiem ! - darła się Julia, bo słyszała, że mam odkręconą wodę.
Zmyłam zawartość makijażu na mojej twarzy i pomalowałam się od nowa, choć był już wieczór, miałam iść zamiar odwiedzić Huberta i się bardziej poznać. Z łazienki wyszłam w najmniej odpowiednim momencie, akurat Julka i Adrian się lizali. Byłam szczęśliwa, że Julka znalazła miłość, ale mogli z tym zaczekać jak wyjdę. Przewróciłam oczami, poszłam do pokoju po torebkę i wyszłam. Szłam długim korytarzem. Z tyłu za mną usłyszałam wołający mnie głos :
- Agata ! - wołała Julka.
- Co ? - spytałam obojętnie.
- Gdzie idziesz ?
- Do Huberta.
- Huberta ?
- Tak, dobrze słyszysz. - powiedziałam ze złością.
- A czy to tak ładnie się zabawiać z dwoma ? - śmiała się Julia.
- Julka ! Nie powinno Cię to interesować, zajmij się swoim Adriankiem. - wydzierałam się do niej.
- Dobra jak chcesz. - Julka trzasnęła drzwiami.
Szłam korytarzem. Zastanawiało mnie, dlaczego Julka się tak wobec mnie zachowuje. Na początku nie przejmowała się co się stało, a teraz ten teatrzyk. Nie miałam pojęcia o co jej chodzi. Tłumaczyłam sobie, że ma zły dzień. Wyszłam z pensjonatu. Pomimo tego, że było już po 19, słońce dawało nieźle popalić. Kierowałam się w stronę jeziora. Koło niego stał jeden pensjonat o nazwie "Hubert". Weszłam, nie wiedziałam gdzie mogę go znaleźć, ale na szczęście nie musiałam długo szukać, Hubert był ubrany w garnitur, wyglądał nieziemsko, stał w recepcji.
- Dzień dobry, w czym mogę pani służyć ? - pytał grzecznie i uprzejmie, grzebiąc coś w pudłach.
- Hej wariacie . - powiedziałam z lekkim chichotem.
Hubert spontanicznie się odwrócił, gdy mnie zobaczył stał i się słodko uśmiechnął.
- Nie spodziewałem się tu Ciebie, co Cię tu wiedzie ? - mówił.
- A chciałam się bliżej poznać i pogadać, niedaleko tego pensjonatu jak słyszałam jest jeziorko. Można, by było posiedzieć na plaży i porozmawiać. - nawijałam.
- Świetny pomysł, daj mi tylko chwilkę, przebiorę się, przecież w gajerze nie pójdę. - śmiał się.
- Dobra, to ja czekam. - mrugnęłam do niego oczkiem.
Oparłam się o ladę i oglądałam się dookoła. Hol był duży. Spokojnie mógłby pomieścić sto osób. Po 5 minutach wyszedł z zaplecza Hubert. Poczułam jego perfumy, jego zapach. Uwiódł już mnie - pomyślałam. Wyszliśmy na zewnątrz. I tak zaczęła się rozmowa :
- Wybacz, że pytam, ale co się stało, że dzisiaj rano płakałaś ? - pytał grzecznie chłopak.
- A chodzi o chłopaka. - powiedziałam obojętnie.
- Czyli masz chłopaka ? - zapytał z przerażeniem Hubert.
- Jego jak na razie nie można nazwać chłopakiem. Długa historia. - stwierdziłam.
- Mamy czas, opowiadaj. - rzekł Hubert.
Opowiedziałam mu wszystko zaczynając od tego, że usiedli we trzech w naszym przedziale kończąc na nieudanym spotkaniu. Słuchał mnie bardzo dokładnie. Widać współczuł mi, albo był tak mną zażenowany.
- Trudna sprawa. - mówił. A czujesz coś do tego kolesia ?
- Właśnie nie wiem, po tym jak się obudziłam i odczytałam jego SMS'y to uświadomiłam sobie, że do niego coś czuję. - mówiłam niechętnie.
Doszliśmy do jeziora, usiedliśmy na piasek.
- To ty nad tym poważnie pomyśl. - dodawał mi rady.
Każde jego słowo wielbiłam tak jak jego. Byłam nim strasznie zauroczona. Nie mogłam od niego oderwać wzroku. był tak cudowny.
- Ale jest jeden problem, wiesz. - powiedziałam.
- Jaki ? - zapytał.
- Taki, że ... ty mi też zaczynasz się podobać. - powiedziałam nieśmiało.

_________________________________________________
*CDN*

I jak ? Podoba się ? ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

tylkodlaciebiee
 
karola1253
 
Zapraszam do mnie już jest VIII. Rozdział.. ;D
Zostaw coś po sobie, jak możesz poleć mój blog. <33 Z góry dziękuję ;**

*WBIJAJ* .. ;D

Mmm.. xdd A zayn jest uroczy.. ;**
 

tylkodlaciebiee
 
minutka14
 
Zapraszam do mnie już jest VIII. Rozdział.. ;D
Zostaw coś po sobie, jak możesz poleć mój blog. <33 Z góry dziękuję ;**

*WBIJAJ* .. ;D
 

 
Bartek do mnie powiedział "Kocham Cię", milion myśli przeleciało mi przez głowę. Z jednej strony sama coś do niego czułam, a może to tylko zauroczenie nim ? Sama nie byłam pewna co do niego czuję. A z drugiej poznałam go zaledwie wczoraj. Chyba miałam wyrzuty sumienia, że tak szybko dałam się zwieść nieznanemu chłopakowi. Byłam na siebie wściekła.
Wstałam z ławki i ruszyłam w stronę mojego pensjonatu, ale Bartek podbiegł do mnie i złapał mnie za łokieć.
- Przepraszam, nie wiedziałem, że tak Cię to urazi.- tłumaczył się.
- Wiesz, jakoś nie byłam przygotowana na takie wyznanie, na początku miałam wątpliwości co do tego spotkania. - mówiłam wbijając wzrok w ziemię.
- Dlaczego ? Czy ja coś Ci zrobiłem ? - wypytywał.
- Nie skądże, po prostu jestem na siebie zła, że dałam się tak szybko zwieść, jestem naiwna. - mówiłam ze łzami w oczach.
- Nie mów tak, to był spontaniczny odruch, ja też nad tym nie panowałem, po prostu spodobałaś mi się i nie wiedziałem jak to powiedzieć, dlatego pocałowałem Cię przed barem. - mówił, łapiąc mnie za ręce.
- Ja też coś do Ciebie czuję, ale nie jestem przekonana co to jest może to przyjaźń, może zauroczenie, albo miłość. Dajmy sobie czasu. - łzy płynęły mi po policzkach.
- Ja jestem przekonany co do Ciebie czuję, ale jak chcesz dać sobie trochę czasu to ok, nie będę nalegał. - wycierał moje łzy. - Może odprowadzić Cię ? - zapytał.
- Nie dziękuję, dojdę sama. - Bartek mnie przytulił i puścił moje ręce.
- To do zobaczenia, albo usłyszenia ! - krzyczał odchodząc.
Ja już nic nie odpowiedziałam, byłam tak załamana tą sytuacją. Chciałam jak najszybciej wejść do pokoju, rzucić się na łóżko i przespać ten dzień.
Co we mnie wstąpiło ? To był chłopak moich marzeń, czuły, opiekuńczy, sympatyczny, kulturalny. Ach wszystko spieprzyłam. Szłam chodnikiem, zapłakana, nie wiedziałam gdzie idę, po prostu szłam przed siebie. W pewnej chwili zadzwonił telefon. To była Julia - nie odebrałam. Nie miałam zamiaru z nikim rozmawiać. Wzrok miałam wbity w chodnik. Z naprzeciwka szedł chłopak, nie zauważyłam go i w niego weszłam. Przewróciłam się.
- Cholera, jeszcze tego brakowało. - mówiłam.
- Najmocniej przepraszam, nie zauważyłem Ciebie. - tłumaczył się chłopak. - Nic Ci się nie stało ? - pytał troskliwym głosem, podając mi rękę, aby wstała.
- Nie, jest wszystko w porządku. To ja przepraszam, po prostu źle się czuję i chciałam jak najszybciej dojść do pensjonatu.
- Widzę łezki na policzkach, to coś poważnego ? - widać troszczył się.
- Aj takie tak. - mówiłam szlochając.
- Odprowadzę Cię do pensjonatu, nie puszczę Cię w takim stanie samej. - mówił zatroskany nieznajomy.
Przytaknęłam głową.
Szliśmy rozmawiając. Był bardzo podobny do Bartka, charakterem. Troszczył się, pomimo tego, że nie znał mnie. Dowiedziałam się jak ma na imię. Był to Hubert. Rozmowa trwała krótko, ponieważ do pensjonatu było zaledwie kilka metrów. Hubert mówił, że jego rodzice mają pensjonat w Augustowie koło jeziora, gdybym chciała go odwiedzić, to już wiem gdzie mogę go znaleźć. Wbiegłam do środka miejsca naszego spoczynku. Przebiegłam przez recepcje i korytarz. W końcu znalazłam się w pokoju. Na szczęście nikogo w nim nie było. Nie wiem gdzie mogły znajdować się dziewczyny. W biegu ściągnęłam i rzuciłam gdzieś torebkę. Położyłam się na łóżko, płacząc. Miałam wyrzuty sumienia jak potraktowałam Bartka. Płakałam chyba 30 min, póki nie zasnęłam...

_________________________________________________
*CDN*


*I jak się podoba ? ;D*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

tylkodlaciebiee
 
karola1253
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

karola1253
 
tylkodlaciebiee
 
Fajny blog . ;P
wpadaj do mnie . ;D
 

minutka14
 
tylkodlaciebiee
 
XI część już napisana ;***
Zapraszam ;* <3
 

tylkodlaciebiee
 
minutka14
 
Zapraszam na mój drugi blog :
chumrkovax33.pinger.pl
KOMENTUJ <33
A się odwdzięczę.. ;**
 

 
Fałszywa miłość.

Siedząc na ławce w parku przypominam sobie beztroskie chwile
pamiętam jak w brzuchu miałam motyle
To co było mogę spokojnie nazwać przeszłością
obdarowywałeś mnie fałszywą miłością.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

tylkodlaciebiee
 
minutka14
 
Zapraszam do czytania mojego opowiadania. ;D VII rozdział już jest ! Zależy mi na ocenie innych ;*
 

 
Śniadanie było pyszne. Julia siedziała przygnębiona. Wiedziałam o co chodzi. Nie odpisał jej Adrian. Nawet się nie odzywałam, bo wiedziałam, że to nie ma najmniejszego sensu.Była godzina 124. Miałam ok. godziny czasu. Nagle Julia wyciągnęła z kieszeni telefon i czytała SMS'a. Czytając, uśmiechała się do telefonu jak wariatka. Zaczęła coś wciskać na klawiaturze, zapewne odpisywała na SMS'a.


- Julka, kto do Ciebie napisał - spytałam.
- Zgadnij.- uśmiechała się.
- Chyba wiem, Adrian ?
- Tak, w końcu się do mnie odezwał. - mówiła szczęśliwa.
- No to dawaj, pochwal się co napisał. - powiedziałam.


" Hej Julio. Wybacz, ale wczoraj byłem tak zmęczony, że szybko zasnąłem. Bardzo chciałem do Ciebie napisać, ale tak wyszło. Przykro mi. Słyszałam, że Krystian z Jagodą i Bartek z Agatą się spotykają dzisiaj. A może i my spędzilibyśmy miło razem czas ? Było by super. Czekam na odpowiedź i całuję. ;*"


- No, niezły z niego romantyk. - powiedziała Jaga.
- Tak wiem, on jest cudowny. - mówiła Julia marzycielskim głosem.
- A co mu odpisałaś ? - spytałyśmy razem z Jagodą.


"Hej, a już myślałam, że się w ogóle nie odezwiesz, ale jednak...myliłam się. Tak pewnie możemy się spotkać, a kiedy ? ;*"


- I co czekasz na jego odpowiedź ? - zapytała Jagoda.
-Tak, tak czekam. - powiedziała.
- Dobra dziewczyny trzeba się zbierać na górę, bo jest wpół do 13. Zostało mało czasu, a ja jeszcze muszę dojść do centrum. - powiedziałam poganiając je.
- Dobra, dobra idziemy. Nie denerwuj się. - uspokajała mnie Julia.


Wyszłyśmy z restauracji i szłyśmy korytarzem do naszego pokoju, aby zabrać ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i iść na spotkanie z ciachem. W tym czasie Julia dostała SMS'a.

- O cho, zapewne od Adriana. - rzekła Jaga.
- Tak od niego. - powiedziała szczęśliwa Julia.
- No to czytaj, co odpisał. - powiedziałam.


" Julio najdroższa. Możemy się spotkać jutro. Później się dogadamy gdzie moglibyśmy się spotkać. Do usłyszenia później."


- Kurczee, czyli on zadzwoni ? - mówiła szybko oszołomiona Julka.
- No najwyraźniej tak. - cieszyłam się z jej szczęścia.


Weszłyśmy do pokoju. Czym prędzej złapałam torebkę na ramię i włożyłam do niej telefon, okulary przeciwsłoneczne od producenta Dolce&Gabbana, krem do rąk, błyszczyk i aparat- tak na wszelki wypadek. Byłam tak zdenerwowana, ale w końcu sama chciałam tego spotkania, więc nie mogę się już wycofać.

- Dobra laseczki, ja lecę. - powiedziałam.
- No trzymaj się i powodzenia. - mówiły zgodnym tonem.


Wyszłam, zamykając drzwi. Przemierzałam samotnie długi korytarz. Nie byłam pewna swych uczuć. Czy rzeczywiście dobrze zrobiłam, że się pocałowałam z nim przy barze.
- Głupia, o czym ja myślę ! - powiedziałam głośno sama do siebie bijąc się ręką w czoło.
Wyszłam z pensjonatu, na główną ulicę. Rozglądałam się z nadzieją, że znajdę tabliczkę, która poda mi stronę gdzie znajduję się centrum Augustowa. Znalazłam, schowała się za liśćmi drzewa. Musiałam przejść na drugą stronę. Wyciągnęłam telefon z torebki, była godzina 12:55. Miałam tylko 5 minut, na szczęście z naszego miejsca noclegowego było tylko 3 minuty drogi do centrum. W końcu doszłam na miejsce naszego spotkania. Już z daleka Bartek machał mi na powitanie ręką. Odmachałam mu. Centrum Augustowa to rynek w którym na około niego są różne sklepy odzieżowe, warzywne, pasmanteria i oczywiście lodziarnia. Wymieniać mogłabym godzinami. A na środku stała piękna duża i podświetlana fontanna. Na około były ławki i właśnie na jednej z nich siedział Bartek. Podeszłam do niego, on wstał i pocałował mnie, obściskaliśmy się czule. Jak nigdy dotąd. Czułam, że coś może z tego być.

- Hej śliczna. - powiedział jak przestaliśmy się całować.
- Hej. - powiedziałam z uśmiechem.
- Co u Ciebie ? Coś czuję, że jesteś troszeczkę zestresowana. - mówił czułym i opiekuńczym głosem.
- Tak dobrze czujesz, no wiesz. Pierwsze spotkanie sam na sam. - mówiłam dość czule, ale on chyba odebrał to, że mówiłam z powagą.
- Mnie się nie musisz bać, nic Ci nie zrobię, a jak czujesz się nie zręcznie to się powstrzymam z niektórymi rzeczami. - powiedział z lekkim uśmiechem, łapiąc mnie za rękę.
- Nie spokojnie, już mi lepiej. - uspokajałam go.
- Na pewno ? - pytał zatroskany.
- Tak na pewno. - potwierdziłam.


Siedzieliśmy na ławce dłuższy czas, poznając się. Po 30 minutach przyzwyczaiłam się do niego jak i jego romantycznych podejść. Ze dwa razy siedziałam mu na kolanach, a on wykorzystywał to, zaczynając mnie całować. Później wpadliśmy na świetny pomysł, aby pójść na lody. Złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę lodziarni. Weszliśmy, była spora kolejka, czekaliśmy w niej ciągle rozmawiając o moich i jego planach na przyszłość. Dowiedziałam się, że ma dzianych rodziców, ale nie w tym rzecz. Lubię go taki jaki jest, a nie za jego kasę. Nie jestem jak te inne lalunie, które lecą tylko na to. W końcu mogliśmy kupić lody.

- Słońce jakie chcesz ? - zapytał się mnie.
- Truskawkowy i kiwi, ale ja zapłacę za sie...- przerwał mi.
- Nie, nie zapłacisz za siebie, jeżeli jesteś ze mną, za nic nie płacisz. - mówił.
- No dobrze. - posłuchałam się go.
- To poproszę dwa razy to samo. - powiedział sprzedawczyni.


Wróciliśmy na tą ławkę, na której siedzieliśmy wcześniej, jedliśmy lody, aż w pewnej chwili Bartek wstał kucnął przy mnie i powiedział :
- Kocham Cię...

______________________________________________

*CIĄG DALSZY NASTĄPI*

I jak podoba się ? ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Wybaczcie mi, ale jutro i przez cały weekend NIE BĘDZIE MNIE tutaj. Inne obowiązki wzywają. Bardzo Was PRZEPRASZAM*
 

tylkodlaciebiee
 
minutka14
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Obudziłam się. Spojrzałam na telefon, była 100. Było już późno i trzeba było wstać. Zebrałam się i wstałam z łóżka. Parę minut później obudziła się Julia i Jagoda.

-Dzień dobry. - powiedziała Jaga.
-Cześć, cześć. - podpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Coś ty taka szczęśliwa? - zauważyła Julka.
- Przecież dzisiaj spotykam się z Bartkiem. Nie pamiętacie? -
- Aa no tak, rzeczywiście, wiesz wczoraj był ciężki i ekscytujący dzień, no chyba mam prawo nie pamiętać nie? - usprawiedliwiała się Julka.
- Oj, przecież ja nie mam nic przeciwko temu, że nie pamiętałaś. - poszło jej to płazem.
- Kochana masz jeszcze niecałe 3 godziny do spotkania z twoim "kochasiem". - mówiła śmiejąc się Jagoda.
- Tak wiem, dlatego musimy szybko się szybko ogarnąć i zejść do restauracji na śniadanie. - pośpieszałam dziewczyny, choć sama nie byłam ubrana ani umalowana.
- Dobra, dobra, o nas się nie martw. My sobie poradzimy, ale to ty musisz dzisiaj wyglądać oszałamiająco, nie my. - rzekła Julka.
- No ok, to może w takim razie ustąpicie mi łazienkę? - powiedziałam z nadzieją do dziewczyn.
- Dobra, wchodź i nie marudź! - ustąpiła mi Jaga.


Weszłam do łazienki, jak nigdy miałam takie sprawne ruchy. Zazwyczaj siedzenie w niej zajmowało mi ok. 20 minut- poranna toaleta.
Umyłam się, wdziałam na siebie nową koszulkę i krótkie jeansowe spodenki. Zaczęłam się malować. Z łazienki wyszłam po 10 minutach, a wyglądałam lepiej niż po 20 minutach spędzonych w niej w domu. Byłam z siebie zadowolona. Za mną do łazienki weszła Jagoda.
A ja zaczęłam rozmowę z Julką.
-Julia jak tam Adrian? - zapytałam.
- Nijak, nie pisze, ani nie dzwoni. - mówiła rozżalona.
- To może ty do Niego napisz?
- Myślisz, że to dobry pomysł?
- Warto spróbować. To jak piszesz sama, czy ja mam z Ciebie napisać ? - powiedziałam z szantażem.
- Ani mi się waż! Ja napiszę do Niego.


Julia podeszła do stolika i wzięła w rękę swój telefon. Stała tak w miejscu przez minutę i nie wiedziała co ma z nim zrobić. Po głowie przechodziły jej różne myśli do głowy.


- A jak on poznał już inną w ich hotelu? - mówiła smutna.
- No co ty Julka! Pisz do niego. - podtrzymywałam ją na duchu.
- Dobra już piszę.


"Hej, piszę do Ciebie, bo wczoraj się nie odezwałeś. Jak będziesz miał czas to się odezwij. Julia."


- Napisałam, ciekawe czy się odezwie. - zastanawiała się dziewczyna.
- A założę się, że napisze. - mówiłam pewna siebie.
- Też mam taką nadzieję. - odetchnęła Julka.


W tym momencie wyszła z łazienki Jagódka. Wyglądała niesamowicie, już od rana była uśmiechnięta. Zdziwiło mnie to, bo nigdy jej nie widziałam tak szczęśliwej. Postanowiłam z nią porozmawiać. Miałam nadzieję, że coś mi powie.


- Ej kochaniutka. - zaczepiłam ją. Stanęła i odwróciła się w moją stronę.
- Słucham Cię. - śmiech nie schodził jej z twarzy.
- Co ty taka uśmiechnięta? - podpytywałam.
- Krystian...- urwała, rzekła marzycielskim głosem.
- Ale co Krystian? - próbowałam z niej cokolwiek wyciągnąć.
- Dostałam od Niego w nocy, ok. godziny 020 SMS'a , ach. - ciągle uśmiechnięta.
- Pokażesz go? - spytałam.

Jagoda podała mi swój telefon:


" Hejo kochana! Myślę cały czas o Tobie, jesteś naprawdę wspaniałą dziewczyną. I mam takie malutkie pytanko. Może byśmy spotkali się dzisiaj przy fontannie na ulicy Kwiecistej? ;* "


- To teraz wiem czemu uśmiech nie schodzi Ci z twojej buźki. Szczęściara. A co mu odpisałaś? - spytałam.
- To..- mówiła szukając SMS'a z odpowiedzią. W końcu znalazła.


" Ja też o Tobie myślę, całkowicie zawróciłeś mi w głowie. No pewnie, że możemy się spotkać, ale dzisiaj rano jeszcze dogadamy szczegóły. Dobranoc ;* "


- Romantyczka. - powiedziałam uderzając ją w bark.
Jaga zachichotała.


Z łazienki wyszła Julka. Wyglądała nieziemsko.

- To jak dziewczynki, idziemy na śniadanie, bo ja jestem głodna. - powiedziałam.
- No pewnie, idziemy, bo ja też umieram z głodu. - rzekła Jaga.


Zeszłyśmy na dół do restauracji. Była wielka, a jaka elegancka. Zjadłyśmy różne kanapki do tego herbatka lub kawa zbożowa- miałyśmy do wyboru.


_______________________________________________

Ten rozdział jest nieco dłuży od pozostałych, bo akurat mam czas. Więc wysiliłam się. Podoba się ? <33 *KOMENTUJCIE*

Nuta na dziś :


*Kocham ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Moim zdaniem jak na jeden dzień już za dużo się wydarzyło. Wyjazd, pocałunek z nieznajomym chłopakiem i wpadnięcie na innego. Nic nie sugerowało by ten dzień może stać się najgorszym dniem naszego wyjazdu, a tym bardziej życia. Wchodząc na recepcje do naszego pensjonatu, podałyśmy zamówienie i otrzymałyśmy klucz do naszej "komnaty". Byłyśmy tak podekscytowane, że Julia zapomniała wziąć swojego bagażu, ale pani recepcjonistka krzyknęła w dobrym momencie, pensjonat jak na zwykły taki budynek był bardzo duży, coś w stylu mega hotelu. Weszłyśmy do pokoju i zaczęłyśmy się rozpakowywać. Byłyśmy tak zmęczone, ale gdy tylko pomyślałyśmy o tym co dzisiaj nas spotkało od razu czułyśmy się wypoczęte. Dostałam SMS- nieznany numer.
-Kto to może być?- pomyślałam patrząc na wyświetlacz telefonu.


"Hej perełko. Wiem, że nie masz mojego numeru, ale to ja Bartek, ten chłopak, którego poznałaś w pociągu i ten z którym się całowałaś przy barze. Piszę po to,aby się spytać czy masz czas jutro około godziny 13, aby się spotkać w centrum Augustowa."

Po chwili namysłu napisałam :


"Oo jak miło, że się odezwałeś. Tak wiem, że to ty piszesz. Tak będę miała czas, aby się z Tobą jutro spotkać. Już się nie mogę doczekać. Miłego odpoczywania. Całuję Agata."


Byłam w niebo wzięta, że Bartek-ten chłopak z którym się całowałam napisał do mnie. Nie wiedziałam co mam robić z radości. Czym prędzej pokazałam dziewczynom SMS od Niego.
-Dziewczyno, nie widzisz? Podobasz mu się.- klepiąc mnie po plecach mówiła Jagoda.
-Czy ja wiem...-przerwała mi Julia.
-Ty nigdy nic nie wiesz jeżeli chodzi o Ciebie. Pomagasz innym, ale nie zwracasz uwagi na siebie, ty też potrzebujesz pomocy-mówiła.
-Tak masz racje, ale to nie znaczy, że jeżeli napisał to podobam mu się.-próbowałam się tłumaczyć.
-A ten pocałunek przy barze, nic nie znaczył?!-mówiła podniosłym tonem Jagoda.
-No raczej znaczył, był taki namiętny, a on był taki czuły.- rozmarzyłam się.
-No właśnie, więc na co ty czekasz.- powiedziała Jagoda.
-No dobra, dobra, ale musicie mi dać trochę czasu.- mówiłam, pasując.


Dochodziła godzina 23:30.Byłyśmy tak zmęczone, że postanowiłyśmy położyć się, aby odpocząć po dzisiejszym dniu pełnym wrażeń i aby jutro zacząć nowy w dobrym humorze. Jutro mam spotkanie z Bartkiem. Nie wiedziałam czy dobrze robiłam spotykając się z nim, ale tak naprawdę to nie żałuję tego pocałunku.
-Już się nie mogę doczekać następnego dnia.-pomyślałam.
Wysłałam jeszcze SMS'a do Bartka:


"Dobranoc, całuski."


Szybko nadszedł SMS z odpowiedzią:


"Dobranoc śnieżynko, już się nie mogę doczekać jutrzejszego spotkania. Śpij dobrze, kolorowych snów ;*"


Byłam w niebo wzięta po przeczytaniu tego SMS'a.
-Trzeba iść spać- pomyślałam, kładąc telefon pod poduszkę.



_________________________________________________


Ciąg dalszy nastąpi <33

*Podoba się?* ;D
 

minutka14
 
tylkodlaciebiee
 
Kiedy będzie następny rozdział? <3
 

 
Byłyśmy zauroczone naszymi nowymi kolegami, choć nie wiem czy ich tak można nazwać, a w szczególności Bartka. Nie znamy się zbyt dobrze, a pierwszy krok mamy już za sobą. To był cudowny moment, pierwszy raz się pocałowałam z chłopakiem, którego w ogóle nie znałam. Byłam zaskoczona swoją postawą.

Siedząc obok Bartka, czas naszej podróży do Augustowa minął bardzo szybko. Niestety już po wyjściu z pociągu musiałyśmy się z przystojnymi chłopakami pożegnać.
- A może wymienimy się numerami, abyśmy mieli ze sobą kontakt ?- zapytał łagodnie Bartek.
- Jasne- dodałam bez namysłu podając mój numer.
- Na jakiej ulicy macie wynajęty pensjonat- zapytał.
- Na ul. Piotra i Pawła - dodałam.
- Ooo to do siebie mamy dwie ulice dalej, mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy - powiedział z uśmiechem na twarzy.- A chcesz buziaka na pożegnanie ?
- No pewnie - powiedziałam szybko.


Nagle poczułam jego rękę w talii i przyciągnął mnie do siebie, tak jak to zrobił przed barem. Boże jaki on jest uroczy (pomyślałam). Jego usta były wprost genialne, aż nie chciało się przestawać.

- Dobra perełko musimy się zbierać, do zobaczenia - powiedział.
- Pa, będę tęsknić! - krzyknęła, aby on ją usłyszał.
Odwrócił się i jej pomachał.


Julia i Jagoda również wymieniły się numerami z Adrianem i Krystianem, mając nadzieję, że się jeszcze spotkają. Szłyśmy w stronę naszego pensjonatu, miał być luksusowy z basenem i spa. Raj dla nas. Nagle dostałam SMS, a telefon miałam w torebce, więc szłam i szukałam go, ale niestety wpadłam na jakiegoś wysokiego blondyna. Zderzając się z nim upadłam na ziemię.
- Oj przepraszam najmocniej, niezdara ze mnie.- powiedziałam zszokowana.
- Nie to ja przepraszam, nie widziałem Pani. - mówił nieznajomy troskliwym głosem. - Nic się nie stało ? - mówił podając mi rękę.
- Nie, jest wszystko w porządku to ja przepraszam, szukałam telefonu i nie wiedziałam, ze ktoś idzie z na przeciwka. - tłumaczyłam się.
- Maciej ! - zawołała jakaś starsza pani.
- Bardzo przepraszam, muszę już iść - powiedział.
- Ale przystojny- powiedziałam odwracając się do dziewczyn.
- A jaki kulturalny i uprzejmy - dodała Julia.
- Właśnie. - powiedziała Jagoda.
- Mam nadzieję, że jeszcze go tu spotkam, przynajmniej wiem jak ma na imię. - mówiłam.

__________________________________________________

*Ciąg dalszy nastąpi.. ; D *

*Zapraszam do komentowania.. <33*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Już sama zaczynam błądzić w tych sprawach
serce, oczy wypełnione są po brzegi w obawach
Każdy się ode mnie odwrócił
i żaden do tej pory przyjaciel nie powrócił


Siedzę sama w pustce w samotności
i czuję że zostało mi jeszcze trochę godności
Nawet Ty nie raczysz przyjść i mnie pocieszyć
teraz nie będziesz się moim szczęściem cieszyć


Wewnętrznie czuję strach
ale nie rozładowuję swych emocji na innych osobach
Nie mam już kompletnie nikogo
a ja byłam tylko sobą.
 

 
A ja, nie wiedziałam co mam robić czy dać mu się pocałować czy powiedzieć stanowcze NIE. Chłopaka znam zaledwie kilkanaście godzin i prawie nic o nim nie wiem. A co jeżeli ma dziewczynę, a zabawia się z innymi ? Czy to tylko jego impulsywność, której nie umie pohamować ? Czy na prawdę go kręcę ? Przez głowę przechodziło mi tysiąc myśli, ale już było za późno aby się wycofać. Poczułam jak jego wargi dotknęły moich, jak mnie przyciska do siebie, całując czule, a zarazem idealnie. Zamknęłam oczy i sama się w to wczułam, był taki czuły. Musieliśmy przestać, gdyż teraz była nasza kolej do zamawiania.
- Co mogę podać ? - zapytał sprzedawca.
- Co chcesz perełko do picia? - zapytał czule.
- Tymbarka jabłko-mięta, ale ja za siebie zapła...- przerwał jej Bartek.
- Nie ma mowy, to ja Tobie stawiam. - uśmiechnął się.
- To więc poproszę dwa razy Tymbarka jabłko-mięta.


Wracając do przedziału patrzeli się na siebie i rozmawiali jakby znali się od dobrych paru lat. Rozmowa się im nie kończyła, zainteresowania mieli wspólne.
- Tańczysz ?- zapytałam z zaciekawieniem.
- Tak, hip-hop.- podparł
- Ooo to super, bo ja też uczę się tańczyć hip-hop'u.- powiedziałam uszczęśliwiona sukcesem. - Ten pocałunek przed barem...- znowu jej przerwał.
- Tak był szczery i z uczuciem, pomimo, że jeszcze dobrze się nie znamy to na prawdę zaimponowałaś mi swoją postawą jak i charakterem. Jesteś na prawdę fantastyczną dziewczyną-mówiąc to złapał ją za rękę, jego słowa płynęły prosto z serca.

Wrócili do przedziału, Jagoda siedziała i rozmawiała z Krystianem śmiejąc się z każdego słowa jakie on powiedział, ale Julia nadal myślała nad tym co wydarzyło się na dworcu. Usiadłam koło niej i zaczęłam rozmowę :
- Julka o czym tak myślisz ?
- Jak to o czym, o tym co się zdarzyło przed dworcem! - powiedziała unosząc głos.
- Ale co w tym złego, przecież nie masz chłopaka. - gdy to mówiłam Adrian spojrzał na Julię i uśmiechnął się.- Zobacz jest tu Adrian, mówiłaś mi, że tacy chłopacy jak on podobają Ci się.
- Tak to prawda, ale sama już nie wiem czy żałuję tego, że go pocałowałam czy nie. - mówiła to z bólem.
- Julka rozumiem Cię, ale wyluzuj, teraz jedziemy na wakacje i nie powinnaś się smucić. Zobacz mamy przystojnych towarzyszy. Zacznij rozmowę z Adrianem, widzę chłopak się czai, ale, że jesteś taka zamyślona to nie chce Ci przeszkadzać- ciągnęłam, kładąc rękę na jej ramieniu.
- Może i masz racje, nie powinnam się tym przejmować.- przestała myśleć o Pawle.


Wstała i usiadła koło Adriana. On zapatrzony był w komórkę, ale gdy tylko wiedział, że Julia zbliża się do niego, schował go do kieszeni. Zdobyła się na garść odwagi, aby zagadać.
-Wybacz, że byłam taka zamyślona i nie rozmawiałam z Tobą, ale postanowiłam to zmienić.
- Daj spokój, nic się nie stało, ale przyznam, że jak się do mnie dosiadłaś jest mi znacznie raźniej. - powiedział kładąc swoją rękę na jej ręce.
- Dokąd jedziecie ?- zapytała z nadzieją, że jadą tam gdzie oni.
- Do Augustowa.- rzekł.
- O to genialnie, bo my z dziewczynami też tam jedziemy. - powiedziała szczęśliwa.
Rozmawiali ze sobą przez dłuższy czas.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nagle otworzyły się drzwi do naszego przedziału.Jeden z chłopaków zaczął :
-Czy te trzy miejsca są wolne, bo obeszliśmy cały pociąg i tylko tu znalazły się miejsca.- powiedział z uśmiechem i puszczając oko do mnie.
- No pewnie, że są wolne, siadajcie.- powiedziałam z entuzjazmem. Pierwszy wszedł wysoki, opalony, szatyn z brązowymi oczami i uśmiechem na twarzy chłopak.Miał około 180 cm wzrostu. Ubrany w koszulkę białą, a na to zielono-niebiesko rozpiętą koszulę w kratę i spodenki Hawajki, ten który się pytał czy znajdą się tu trzy wolne miejsca. Wszedł drugi chłopak nieco niższy, ale równie przystojny ubrany w zielony T-shirt i białe spodenki, zapatrzony w telefon. Jako ostatni do przedziału wszedł blondyn witając nas uroczym uśmiechem, na sobie miał koszulkę Adidas w kolorze różowym i jeansowych spodenkach. Wpatrywałyśmy się w nich jak zahipnotyzowane. Nagle ten co wszedł pierwszy zagadał :
- Hej dziewczyny, jak macie na imię, bo ja jestem Bartek.
-Ja jestem Agata, miło mi. - powiedziałam uśmiechając się uroczo.
- A ja jestem Julia. - powiedziała obojętnie.
- Jagoda, miło Cię poznać.- powiedziała kiwając głową.
- Piękne macie imiona w ogóle jesteście piękne, mam nadzieję, że nasze spotkanie było zamierzone, a nie przypadek. - mówił Bartek patrząc na mnie i puszczając oko.
- Też mamy taką nadzieję, a wy jak macie na imię ?- Jagoda zapytała z zaciekawieniem.
- Mam na imię Krystian.- powiedział ten w różowej koszulce.
- A ja jestem Adrian. - rzekł ten w zielonym T-shircie.
Bardzo spodobał mi się Bartek, był taki uprzejmy, patrzył się i uśmiechał do mnie. Mam nadzieję, że i ja mu się podobam.
Jagoda również była zauroczona Krystianem. Tylko Julia odpłynęła gdzieś zupełnie.
- Julio, o czym tak myślisz ?- zapytał się Adrian .Dziewczyna od razu się ocknęła.
- Ja, ja yy..o niczym.- powiedziała uśmiechając się fałszywie.
- Dobrze to myśl, nie będę Tobie przeszkadzał. - powiedział chłopak.
Julia wyciągnęła telefon i coś pisała na klawiaturze. Nagle dostałam SMS'a. Od JULIA :


*Agata czy ty wiesz może czy się podobam Twojemu bratu ?*


Nie wiedziałam co mam jej odpisać po pierwsze zaskoczył mnie ten SMS, po drugie obiecałam Pawłowi, że nie powiem jej tego. Napisałam :


*Coś mi kiedyś wspominał, ale nie wiem czy to nadal jest aktualne.*


Schowałam telefon, po tym jak Julia przeczytała wiadomość, również go schowała.

- Dziewczyny idę po picie, chce może któraś ?- uprzejmie spytał się Bartek.
- Tak ja, ale ja pójdę z Tobą, przy okazji zapłacę za siebie.- powiedziałam szczęśliwa, szukając w torebce portfela, znalazłam !
Wyszliśmy z naszego przedziału, kierując się w stronę baru. Była dość długa kolejka, więc musieliśmy trochę postać. Nagle usłyszałam:
- Wiesz, że jesteś ładna ?- mówił z uroczym uśmiechem na twarzy i jego ręką zbliżającą się do mojej twarzy, w końcu ją dotknął. Drugą ręką objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie, a ja...

__________________________________________________

*Ciąg dalszy nastąpi* .. ; D


I jak ? ;; d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nadszedł ten dzień, to właśnie dzisiaj ja - Agata, Julia i Jagoda jedziemy na wakacje na Mazury, w końcu możemy pojechać tam same, bez żadnej opieki, w tym roku kończymy osiemnaście lat, więc nasi rodzice nie mieli wyboru, musieli nas puścić same. Od tygodnia żyłyśmy tylko tą wycieczką, a dzisiejszej nocy żadna z nas nie mogła spać. Pakowałyśmy się razem, każda pomagała innej. O 60 miałyśmy się spotkać u mnie w domu, bo mój starszy brat, Paweł miał nas zawieść samochodem na Dworzec PKP. Pożegnałam się z moimi rodzicami, oczywiście nasłuchałyśmy się, abyśmy na siebie uważały i były odpowiedzialne, bo jeżeli będzie coś nie tak to już nigdy mnie nie puszczą samej na wakacje.
- Dziewczyny myślicie, że wakacje nas się udadzą ? - zapytała niepewna Jagoda.
- No pewnie, o czym to w ogóle myślisz ? - odpowiedziała jej Julia.
- Dobra już skończmy gadać i wsiadamy do samochodu, bo się spóźnimy na pociąg- powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Na dworzec jechaliśmy ponad 15 minut, patrząc się na Pawła, widziałam jak zerka na Julię. Śmiałam się do siebie z niego. Ona mu się podoba od czasu kiedy zaprosiłam moje przyjaciółki na grilla, on był z nami.
Dojechałyśmy na Dworzec PKP. Wsiadłyśmy i wzięłyśmy bagaże z bagażnika idąc w stronę drzwi.
- Ej laski! - zawołał nas Paweł.- udanego pobytu - powiedział z uśmiechem.
Podeszła do niego Julia i pocałowała go w policzek i pomachała na pożegnanie.
- Julio..- powiedział tajemniczo. - a może byś dała mi swój numer telefonu, byśmy przez ten tydzień byli w kontakcie ?
- No pewnie. - rzekła Julia, podając mu swój numer.
- Dobra koniec tego romantyzmu! - krzyknęłam z uśmiechem pokazując głową, by dołączyła do nas.
- Widziałyście to co ja ? - powiedziała szczęśliwa Julia.
- Trudno było nie zauważyć. - powiedziałam.
Ruszyłyśmy w stronę peronu numer 3. Już tydzień przed naszym wyjazdem kupiliśmy bilet, więc nie musiałyśmy stać w kolejce. Dochodząc na peron, pociąg już czekał. Weszłyśmy do jednego z wolnych przedziałów. W nim mogło siedzieć sześć osób, a że było nas trzech to trzy osoby mogły się jeszcze dosiąść. Usiadłyśmy wygodnie. Po mojej prawej stronie usiadła Jagoda, a po lewej Julia. Widziałyśmy jak na korytarzu przechadzało się trzech chłopaków.
- Dziewczyny widziałyście jakie ciacha ? - powiedziała zauroczona Jagoda.
- Ta ciacha, ale minęli nasz przedział więc nie usiądą tutaj. - powiedziałam ze smutkiem w głosie.
Usiadłyśmy zawiedzione.
- Patrzcie, patrzcie cofają się. - powiedziała szczęśliwa Jagoda.
A tu nagle..

______________________________________________

Ciąg dalszy nastąpi . I jak podoba sie ?
 

tylkodlaciebiee
 
dosienka1765
 
Zostałaś/eś przeze mnie otagowana. ! tylkodlaciebiee.pinger.pl/
 

 
Do zabawy zaprosiła mnie : http://ksiezniczkajatylko.pinger.pl/

-proszę odpowiedzieć na 11 pytań na swoim blogu
-proszę dołączyć osoby do zabawy
-proszę ułożyć 11 swoich pytań
-otaguj osoby wybrane


ODPOWIEDZI:
1.Twoje marzenia
-Aby mieć szczęśliwe i beztroskie życie do końca.

2.Ideał chłopaka
- Nie ma zasad. Jaki się spodoba, taki będzie.

3. Najradośniejszy / Najsmutniejszy/ Najważniejszy moment w Twoim życiu?!
Najradośniejszy- gdy pierwszy raz usłyszałam słowo `Kocham Cię`.
Najsmutniejszy- wiadomość, że ktoś zmarł z rodziny.
Najważniejszy- ......

4. Ulubiony sklep odzieżowy?
New York, H&M i inne.

5.5. Gazety, które czytasz
Bravo i inne .

6. 6 blogów, które polecasz / czytasz regularnie?
http://dusku96.pinger.pl/
http://directioners14.pinger.pl/
http://to-skomplikowane.pinger.pl/
http://truskawciaaa.pinger.pl/
http://my.inspiration.pinger.pl/
http://loczek123456.pinger.pl/

7.Jakie seriale oglądasz?
Julia.

8.Jak radzisz sobie ze smutkiem?zniechęceniem?
Nie mam na to sposobu.

9.Strony www na których spędzasz najwięcej czasu?
pinger.pl nk.pl fb.pl demotywatory.pl

10.Ulubione przekąski
Chipsy, Popcorn, ogólnie słodycze.

11.List vs e-mail vs sms?
SMS.

Pytania :
1. Masz dziewczynę/chłopaka ?
2. Strony www najlepsze według Ciebie ?
3. Jesteś teraz smutny/a ?
4. Masz rodzeństwo ?
5. Od kiedy jesteś na pingerze ?
6. Masz jakieś inne tutaj blogi ?
7. Jeżeli na powyższe pytanie odpowiedziałeś/aś tak to podaj link.
8. Dresy vs Jeansy ?
9. Najważniejsza cecha chłopaka ?
10. Jakiej muzyki słuchasz ? (podaj 3 tytuły)
11. Rap vs Pop ?


Do zabawy zapraszam :
http://friendsss.pinger.pl/
http://wpogonizamarzenia.pinger.pl/
http://natalka10.pinger.pl/
http://taki-ladny.pinger.pl/
http://dosienka1765.pinger.pl/
http://directioners14.pinger.pl/
http://to-skomplikowane.pinger.pl/
http://wariatka-ali.pinger.pl/
http://truskawciaaa.pinger.pl/
 

 
Przyzwyczaiłaś się do Niego
i nie chcesz nikogo innego.
Jakby odszedł byłabyś załamana
była by to największa Twoja w życiu przegrana.
Każdego dnia budzisz się z takim lękiem,
w dzień zakrywając go na ustach błyszczykiem.
 

 
Siedząc na ławce w parku patrzę na Ciebie
i jestem szczęśliwa z Ciebie i siebie
Przytulasz mnie i łapiesz za rękę
z tego wszystkiego w oku mam zły kropelkę

Jesteś dla mnie czuły za to Cię kocham
i gwarantuję Tobie, że nigdy się nie odkocham
Między nami jest silna więź
cały świat stanął gdzieś.
 

 
Jak Romeo i Julia

Jesteśmy jak Romeo i Julia
nie rozłączy nas żadna kłótnia
Tak jak w tej romantycznej powieści
naszą miłość każde serce pomieści

Będziemy mówić do siebie rozmaite słowa
i nasza miłość to na wieki dochowa
Mówisz mi że mnie kochasz
i każdą tajemnicę dochowasz

Wierzę w Ciebie
a Ty we Mnie
I modlę się by nasza szalona miłość przetrwała wieki
i by wypełniała me powieki.
  • awatar JustOneSmile: masz talent! cudowne są ! <3<3<3
  • awatar βе my ρеrsoп.: ładne ; )
  • awatar eel: Hej :) Myślę, że jak każda kobieta uwielbiasz błyskotki - zapraszam więc do siebie :) Ponadto, bardzo proszę o ,,polubienie" mojej strony na Facebooku - co jakiś czas do wygrania bardzo ciekawa biżuteria! http://www.facebook.com/pages/Sklep-Taki-%C5%82adny/282943818462123 Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Ona

Za oknem pada deszcz
chciałbyś wyjść gdzie tylko chcesz
Ta pogoda Cię dołuję
każdy dzisiaj się źle czuje

Ten deszcz to jak wylane przez Ciebie łzy tyle ich było
smutki przy puszce piwa się topiło
Każdy kumpel Cię pocieszał dawał Tobie wiarę w siebie
mówiąc : "Ta laska nie była warta Ciebie"

Po paru dobrych miesiącach zebrałeś się
już nikt nie musiał pocieszać Cię
Choć i tak o niej ciągle myślałeś
to już się nigdy z jej powodu nie dołowałeś.
 

 
Łzy smutku

Dzisiaj już kolejna łza spływa po policzku mym
i ciągle myślę o tym samym
Co by było gdybyś tu był
ale widzę przed sobą unoszący się biały pył

Myślałam że pójdziemy przez życie razem
ale teraz to by było tylko nakazem
Chciałabym zobaczyć kolory Twojej miłości
i abyś mi okazywał choć trochę czułości

A teraz między Nami pustka
obok mnie leży mokra od łez chustka
Siedzę tu sama smutna
teraz wiem że z miłością nie będę rozrzutna.
 

 
Przejrzyj na oczy

Jest noc siedzę w ciemności popijając sok
podchodząc do okna widzę Twój blok
W Twoim pokoju światło jest zapalone
byłam dla Ciebie księżniczką leczy gdy odchodziłeś zgubiłam koronę

Byłeś dla mnie niczym tlen
wypełniałeś każdy mój sen
Teraz muszę radzić sobie sama
i będę się zachowywała jak rozkapryszona dama

Więc chłopcze zastanów się co straciłeś
a pamiętasz jak się obok mnie budziłeś
Ja sobie doskonale poradzę
i swoją moc w sobie zgromadzę.
 

 
Prawdziwa miłość

Jesteś dla Niej kimś więcej niż zwykłą osobą
bo przy Niej nie zgrywasz nie wiadomo kogo- jesteś sobą

Jesteś kimś wyjątkowym
odważnym i niejednorazowym

Dla Niej jesteś jak pierwszy cud świata
i tak zostanie przez kolejne lata

Ona ma do Ciebie zaufanie
i lubi jak mówisz do Niej 'kochanie'
 

 
Wszystko skończone

Ona Tobie ufała a ty tego nie doceniałeś
źle ją koleś po prostu oceniałeś
Miałeś ją gdzieś
myślałeś że ona Ciebie też

Udawałeś kochanego chłopaka
Bo jak byłeś z nią akceptowała Cię Twoja paka
Ona Cię kochała
że życie by za Ciebie oddała

Teraz między Wami jest wszystko skończone
to było przez Ciebie wszystko zamierzone
Ona zapomni o Tobie frajerze
bo ja w nią wierzę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Kilka słów

Między nami głucha cisza
to nas ostatecznie wycisza
Nasze rozmowy nie są takie jak wcześniej
nasze serca odczuwają to najboleśniej


Siedzimy nad rzeką wpatrzeni w wodę
i myślimy jak to z nami było wczoraj - w środę
Żałujesz że powiedziałeś kilka słów za wiele
i w tym momencie zniszczyłeś swoje dotychczasowe cele


Po pewnej chwili w moją stronę wyciągasz rękę
na Twojej twarzy widzę łzy kropelkę
Ja nadal nie daję za wygraną
i odpycham od siebie Twoją dłoń ujrzaną.
 

 
Zgubione serca

1. Wsparciem dla mnie jesteś tylko Ty
dzięki Tobie tu teraz jestem i piszę ten tekst
Może kiedyś Ja i Ty zmieni się w My
teraz liczy się każdy twój gest.

2. Teraz tylko czekam na Ciebie
żyję nadzieją że przyjdziesz i pocałujesz
Naszym znakiem miłości będą 2 białe gołębie
ale obiecaj mi że jeżeli coś się między nami stanie - uratujesz to

3. Czekam zmęczona tym wszystkim nie widzę w tym nadziei
mija godzina za godziną a Ty nadal nie przychodzisz
Rzadko kiedy mi dogodzisz
Czuję że za moment każda moja pozytywna myśl się wykolei

I jak ? ; )
 

tylkodlaciebiee
 
niepoprawna-sliffka
 
Dodaje do znajomych i obserwowanych. A co do tej piosenki to wezmę się za nią, ale zobaczymy co z tego będzie . ; P
 

 
Hej kochani jestem tu nowa.. ; ) Będę w wpisach dodawała moje wiersze, a może i czasem się znajdzie jakiś wpis o moim dniu, no zobaczymy co z tego będzie. Mam nadzieję, że będą się podobać, liczę na miłe, a zarazem szczere komentarze. ; )

Lekcja życiowa

Spójrz kim ty jesteś co ty z sobą robisz
czego w życiu się dorobisz
Kim w życiu chcesz być
przed nami nie musisz się kryć
Twoja myśl : " Najlepiej nic nie robić i się skryć"
czasem warto głową ruszyć
By pomyśleć co tracisz
bo za bezmyślność swoim życiem zapłacisz..

Podoba się ? ; )